Rozdział 57
Tessa's POV
- ... Bardzo was kochała. Byłyście dla niej wszystkim... A właściwie byłaś ty, Liz. - tato odwrócił się w moją stronę. - Ty Tesso zaskoczyłaś nas w dzień narodzin. Nikt nie wiedział o tobie. Byłaś dla nas bonusem.
Tata poprawił się w kanapie i wytarł rękawem oczy.
- Wasza mama, była piękna. Była najpiękniejsza... a wy jesteście tak piękne jak ona. -uśmiechał się delikatnie kryjąc łzy.
- Co się z nią stało? - spytała Liz
- Umarła...przy waszym porodzie. Jej organizm nie wytrzymał. - przerwał i znów wytarł łzy. - Jej ostatnie słowa to: "Pamietaj, że będę cie zawsze kochać. Przepraszam...To nie miało sie tak skończyć".
- Przepraszam tato. Nie wiedziałam... - wyszeptałam.
- Masz rację, powinnyście wiedzieć o mamie. - powiedział. - Co jeszcze chcecie wiedzieć?
-To nasza mama.. - zaczęła Liz
- Chcemy wiedzieć wszystko. - dokończyłam.
Tata długo opowiadał o mamie. Brak mi słów. Nie wiedziałam, że miała AIDS. Nie wiedziałam też, że znienawidzony przeze mnie pieprzyk na policzku jest po niej. Siedziałyśmy z Liz na górze.
- Jak myślisz, czy to co mówił tata to prawda? - spytała.
- Myślę, że tak. Widziałaś z reszta jak bardzo wczuwał się w opowiadanie o tym wszystkim.
Siedziała jeszcze chwilę na pufie przede mną, ale po chwili wstała.
- Idę już spać. - powiedziała w drzwiach. - Dobranoc.
Boże, jaka ona miła. Pewnie to mówienie o mamie musiało nią wstrząsnąć.
Nagle stanęła w drzwiach i odwróciła się w moją stronę:
- Tylko nie śpij na brzuchu bo będziesz miała sen erotyczny o Willu. -uśmiechnęła się.
- Goń się! - chwyciłam za poduszkę i rzuciłam w jej stronę.
Liz zawsze będzie Liz.
Ułożyłam się wygodnie w łóżku. Ciągle myślałam o mamie.
- Niall i Maddie. - wyszeptałam cichutko. - Ładnie.
------------------------------------------------
This is the end
Hold your breath and count to ten
Feel the Earth move and then
Hear my heart burst again
(Adele-Skyfall)
To jest juz koniec TITL :(
Mam nadzieję, że wszystkie 57 rozdziałów się podobały.
Jest mi troszeczkę smutno, że to się skończyło.
Chcę wam wszystkim podziękować
za wszystkie komy i wejścia....
Jest ich naprawdę dużo bo aż 182 komentarze
i 4187 wejść :)
Kocham was <3 i papaa
Dlaczegoooo. :-(
OdpowiedzUsuńTak pięknie to wszystko opisane. Aż płacze. Miałam mała nadzieje ze jednak nie umarła. Ze porostu wyjechała lub coś. Bardzo bardzo Ci dziękuję ze zaczęłam pisać ff i to jeszcze tak genialnie. Masz bardzo dużo i dobre pomysły żeby było jeszcze lepsze. To wszystko co działo się przez 57 rozdziałów było tak piękne magiczne zaskakujące. Masz wielki talent w tym co robisz. Jako że napisałam to chyba pod każdym rozdziałem dodam że powinnaś zrobić z tego książkę. Napewno by się opłaciło :-) a teraz jeszcze pytanie czy będzie epilog?
Suuuper! <3 ~Justyna ;**
OdpowiedzUsuń4187 wejśc to ja miałam za 3 rozdziały, więc nie ma się czym podniecać LOL XD
OdpowiedzUsuń