This is the life

This is the life

sobota, 22 listopada 2014

Rozdział 1



Rozdział 1





Maddie’s POV



Obudziłam się z łzami w oczach. Zerknęłam z nadzieją w bok. Nie było go. Wstałam i zaraz powędrowałam do łazienki.

- Ślicznie wyglądasz Maddie. Ta opuchlizna na twarzy i wory pod oczami podkreślają twój brak charakteru.- mówiłam do siebie. Zeszłam na dół i zrobiłam śniadanie. Taaaa… Płatki z mlekiem- na nic więcej nie było mnie stać, brak sił na cokolwiek. Powędrowałam do salonu i klapłam na kanapie. W tv leciała powtórka xfactora. Zerknęłam na zegarek wiszący na ścianie.

- Cholera za pół godziny praca.- pomyślałam. Wylałam resztę płatków do toalety, wbiegłam no górę i stanęłam przed szafą. Postanowiłam, że wybiorę byle co, ale i tak stałam przed szafą i stałam ostatecznie postawiłam no to:


Umyłam zęby, narzuciłam lekki makijaż. Wyszłam z mojego bloku i wsiadłam do zepsutego fiata. Ledwo co odpalił, ale się udało. Pojechałam do mojej pracy. Weszłam do małego pomieszczenia.

- Dzień dobry, szefie.- wymusiłam wyćwiczony uśmiech

- Dzień dobry. Idź po swój fartuch roboczy. – odpowiedział mile





Nie lubię go. Jest dziwny i obleśny. Nie raz gdy wchodziłam do jego biura przyłapywałam go na bardzo, ale to bardzo, dziwnych rzeczach. Z zamyślenia wyrwała mnie Sus.

- Ziemia do Maddie. – powiedziała z uśmiechem

- Hej. – powiedziałam beznamiętnie





- Co jest? Aaaaa… Dobra, nie ważne. Maddie mówię Ci jak spotkam tego dupka to obiecuję, że mu urwę łeb. – mówiła a ja ubierałam ciuchy robocze. Zignorowałam ją.

Susan to moja przyjaciółka ale czasem za dużo gada. No, ale cóż, kocham ją.

- Chodź na sklep bo słyszę klienta.- wydukałam



Susan’s POV



Wiedziałam, że związek Maddie z tym dupkiem Davidem skończy się źle, ale nie słuchała. Najchętniej to bym jej powiedziała „ A nie mówiłam!”, lecz tego nie zrobię bo to by ją zraniło.

- Ok. Chodźmy!- rzeczywiście już tam ktoś stał.

- W czym mogę pomóc?- spytałam

Boże! Pierwszy raz widzę tak przystojnego faceta. Zaraz mi się spodobał. Widziałam, że Maddie spogląda na tego drugiego.

- Ile kosztuje u was wzmacniacz? – powiedział ten drugi, niebieskooki blondyn, wyręczając kolegę wpatrzonego w moją twarz. Ja cała oblałam się rumieńcem a Meeg puściła mi oczko.

- Taki bardzo dobrej jakości 800zł a średniej jakości 500zł. – powiedziała Maddie.

Usiadłam na ladzie i zaczęłam się przyglądać temu wyższemu. Boski.

- Jak masz na imię? – spytał nonszalancko.

- Susan. – odpowiedziałam i zerknęłam ukradkiem na Maddie, po jej minie już widziałam że podoba jej się ten blondyn ale tłumi te uczuie. Wskazała na mnie i powiedziała
 – A to jest Maddie.


Maddie’s POV

Wszyscy w tym momencie spojrzeli na mnie. Tyle, że ten jeden zaraz wrócił wzrok na Sus.
- Ja jestem Louis a to Niall.
- Ładnie-zaczęła flirtować Sus.
Poszłam na magazyn pod pretekstem szukania wzmacniacza do gitary. Wszystko by stamtąd wyjść. Siedziałam tam chwile i wróciłam z wiadomością dla niejakiego Nialla.
- Mamy teraz na magazynie tylko…- nagle zaniemówiłam. Chłopak ordynarnie patrzył mi się na biust. Dosłownie pożerał mnie wzrokiem.
- Przestaniesz? – spytałam z ironią
Susan i tamten chłopak ciągle flirtowali.
- O co ci chodzi? – spytał bardzo aroganckim głosem
- Patrzysz mi się na cycki!
- No i?
- Przestań!!!- krzyknęłam poirytowana
-Mogę robić co chcę. – odwrócił się na pięcie i tylko zawołał tamtego i wyszedł.
Okropne i obrzydliwe. Ale on był naprawdę przystojny .  Co? Co ja wygaduję? Jestem strasznie zmęczona. Czas pracy minął mi szybko i prędko przyjechałam do domu. Wciąż chodził mi po głowie facet ze sklepu. Po paru godzinach poszłam pod prysznic i wskoczyłam do łóżka.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz