Rozdział 1
Maddie’s POV
Obudziłam się z łzami w oczach. Zerknęłam z nadzieją w bok.
Nie było go. Wstałam i zaraz powędrowałam do łazienki.
- Ślicznie wyglądasz Maddie. Ta opuchlizna na twarzy i wory
pod oczami podkreślają twój brak charakteru.- mówiłam do siebie. Zeszłam na dół
i zrobiłam śniadanie. Taaaa… Płatki z mlekiem- na nic więcej nie było mnie
stać, brak sił na cokolwiek. Powędrowałam do salonu i klapłam na kanapie. W tv
leciała powtórka xfactora. Zerknęłam na zegarek wiszący na ścianie.
- Cholera za pół godziny praca.- pomyślałam. Wylałam resztę
płatków do toalety, wbiegłam no górę i stanęłam przed szafą. Postanowiłam, że
wybiorę byle co, ale i tak stałam przed szafą i stałam ostatecznie postawiłam
no to:
Umyłam zęby, narzuciłam lekki makijaż. Wyszłam z mojego
bloku i wsiadłam do zepsutego fiata. Ledwo co odpalił, ale się udało.
Pojechałam do mojej pracy. Weszłam do małego pomieszczenia.
- Dzień dobry, szefie.- wymusiłam wyćwiczony uśmiech
- Dzień dobry. Idź po swój fartuch roboczy. – odpowiedział
mile
Nie lubię go. Jest dziwny i obleśny. Nie raz gdy wchodziłam
do jego biura przyłapywałam go na bardzo, ale to bardzo, dziwnych rzeczach. Z
zamyślenia wyrwała mnie Sus.
- Ziemia do Maddie. – powiedziała z uśmiechem
- Hej. – powiedziałam beznamiętnie
- Co jest? Aaaaa… Dobra, nie ważne. Maddie mówię Ci jak
spotkam tego dupka to obiecuję, że mu urwę łeb. – mówiła a ja ubierałam ciuchy
robocze. Zignorowałam ją.
Susan to moja przyjaciółka ale czasem za dużo gada. No, ale
cóż, kocham ją.
- Chodź na sklep bo słyszę klienta.- wydukałam
Susan’s POV
Wiedziałam, że związek Maddie z tym dupkiem Davidem skończy
się źle, ale nie słuchała. Najchętniej to bym jej powiedziała „ A nie
mówiłam!”, lecz tego nie zrobię bo to by ją zraniło.
- Ok. Chodźmy!- rzeczywiście już tam ktoś stał.
- W czym mogę pomóc?- spytałam
Boże! Pierwszy raz widzę tak przystojnego faceta. Zaraz mi
się spodobał. Widziałam, że Maddie spogląda na tego drugiego.
- Ile kosztuje u was wzmacniacz? – powiedział ten drugi,
niebieskooki blondyn, wyręczając kolegę wpatrzonego w moją twarz. Ja cała
oblałam się rumieńcem a Meeg puściła mi oczko.
- Taki bardzo dobrej jakości 800zł a średniej jakości 500zł.
– powiedziała Maddie.
Usiadłam na ladzie i zaczęłam się przyglądać temu wyższemu.
Boski.
- Jak masz na imię? – spytał nonszalancko.
- Susan. – odpowiedziałam i zerknęłam ukradkiem na Maddie,
po jej minie już widziałam że podoba jej się ten blondyn ale tłumi te uczuie.
Wskazała na mnie i powiedziała
– A to jest Maddie.
Maddie’s POV
Wszyscy w tym momencie spojrzeli na mnie. Tyle, że ten jeden
zaraz wrócił wzrok na Sus.
- Ja jestem Louis a to Niall.
- Ładnie-zaczęła flirtować Sus.
Poszłam na magazyn pod pretekstem szukania wzmacniacza do
gitary. Wszystko by stamtąd wyjść. Siedziałam tam chwile i wróciłam z
wiadomością dla niejakiego Nialla.
- Mamy teraz na magazynie tylko…- nagle zaniemówiłam.
Chłopak ordynarnie patrzył mi się na biust. Dosłownie pożerał mnie wzrokiem.
- Przestaniesz? – spytałam z ironią
Susan i tamten chłopak ciągle flirtowali.
- O co ci chodzi? – spytał bardzo aroganckim głosem
- Patrzysz mi się na cycki!
- No i?
- Przestań!!!- krzyknęłam poirytowana
-Mogę robić co chcę. – odwrócił się na pięcie i tylko
zawołał tamtego i wyszedł.
Okropne i obrzydliwe. Ale on był naprawdę przystojny . Co? Co
ja wygaduję? Jestem strasznie zmęczona. Czas pracy minął mi szybko i prędko
przyjechałam do domu. Wciąż chodził mi po głowie facet ze sklepu. Po paru
godzinach poszłam pod prysznic i wskoczyłam do łóżka.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz