This is the life

This is the life

niedziela, 23 listopada 2014

Rozdział 5



Harry’s POV

- Kurwa. Znowu? Czy ja będę mógł zrobić coś, kiedyś dla własnej przyjemności?!
- Nie pierdol tylko przyjeżdżaj. – odpowiedział Niall
Wkurwia mnie to, że wiecznie mu muszę pomagać. Pewnie przegrał wyścig i nie chce teraz zapłacić.
- Przejadę z Lucy. – powiedziałem
- Po co?! Po co kurwa ona?!
- Bo jest u mnie. A ty nam przerwałeś! – teraz mnie wkurwił na serio
- Przyjaźń z korzyściami. – odburknął i się rozłączył
I teraz musze wstać, namierzyć jego fona, ubrać się i wielce do niego jechać.
Mam nadzieję, że ma powód.
- Hazz? Kto dzwonił? – spytała moja przyjaciółka
- Niall. Wstawaj ubieramy się. Jetem troche zły na Niall’a, nie lubię jak dowala się do mnie i Lu. Sam bierze dziwki na jedną noc. My bynajmniej się rozumiemy.

* pół godziny później*

Byliśmy już pod blokiem, pod który Niall kazał podjechać. Wysiedliśmy z auta, pocałowałem Lu. Mogła być zła, że tak nagle musieliśmy przerwać.


 

Weszliśmy do mieszkania numer 21.

Lucy’s POV

Niall nazywa to przyjaźnią z korzyściami, ale jest trochę inaczej. Nie wiem, co czuje Harry, ale ja go kocham. Nie kocham tylko jego nieziemsko pięknego ciała, ale kocham tez taki jaki jest, dlatego każdy pocałunek jest dla mnie czymś więcej. Nie jest tylko na pokaz. Czuję się przy nim bezpieczna.


Maddie’s POV

Do mojego domu weszła para. Byłem szczęśliwa, że była konieta bo może ona potrzyma ich przed… Teraz do mnie dotarło co się dzieje. Przespałam się z tym dupkiem, przyłapał nas mój ukochany a teraz mnie gdzieś zabierają. Boże, co ja takiego zrobiłam?
- Kim ona jest? – spytał ten lokaty
- Przespałem się z nią. – odpowiedział Niall
- I dlatego mnie tu wezwałeś? Chciałeś się pochwalić?! – wrzasnął lokaty
- Nie. Byłem pijany i mogłem trochę wygadać. Harry musimy ja wziąć bo inaczej jak coś jej się przypomni to mamy przesrane.
- Lucy, weź ją do samochodu proszę. Ja pogadam z Niallem.
- Ok. – odpowiedziała
Dziewczyna podała mi rękę. Chwyciłam ją i wstałam. Wyszłyśmy z mojego domu. Wtedy zdałam sobie sprawę, że mogę już tu nie wrócić.
- Jestem Lucy. Nie bój się. Nie jestem do końca taka jak oni. Jak ich znam nie skrzywdzą cię jak będziesz grzeczna. Ja postaram się ciebie bronić.
- Ja jestem Meeg. Gdzie mnie weźmiecie?
- Do „domu”. Tam wszyscy spędzamy najwięcej czasu. – mówiła do mnie miło. Może jakbym ja poznała w innych okolicznościach to bym ją polubiła. Prowadziła mnie do samochodu, którym wczoraj wracałam do domu. Tak. To jeszcze pamiętałam. Wsadziła mnie do środka i zatrzasnęła drzwi. Sama podeszła do innego i czekała, pewnie na nich.
Gdy mężczyźni już wyszli z mojego mieszkania Niall kierował się w moją stronę a, chyba, Harry do Lucy.
- Najpierw pojadą oni. Potem my. – nie wiem czy mi się wydają ale w jego głosie była nutka podniecenia. – Bądź grzeczna
- Nienawidzę cię. – odburkłam
Gdy Harry i Lu odjechali Niall przesiadł się na tył.
Nachylił się w moją stronę. Ja chwyciłam go za kark. Przez pewien moment go odpychałam, ale gdy złożył pocałunek na moich ustach przestałam. Nie mam pojęcia czemu ale oddałam mu pocałunek.

-------------------------
To się pozmieniało troszkę. No i ich pocałunek.. Mrrr :)
HAHA XD Jak zawsze zachęcam do komentowania :D



3 komentarze:

  1. Ładny *o* kiedy 6?

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie myliłam sie ze xd taki hgsyfhcbsdh ze odrazu sie z nim całuje :*
    Bardzo dobrze ci idzie jak na 1 blog, oby tak dalej i oczywiscie czekam na nastepny :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Czy tylko mi sie zdaje czy on ją dalej chce wykorzystac ??
    Napewno cos z tego bedzie !!!! *u*

    _Directioner4ever915_

    OdpowiedzUsuń