*następnego dnia, rano*
Susan’s POV
Strasznie się bałam o Meeg. Zaczęłam do niej dzwonić z samego
ranka, ale nikt nie odbierał. Po chwili dostałam sms’a.
OD: Maddie.
Do: Sus
Spadaj -*
Spadaj, minus i gwiazdka oznaczało, że śpi. Mamy takie
hasełka. Ona najczęściej to pisze. Ja częściej piszę : kwp – kac, wino, piwo.
To trochę źle to o mnie świadczy, ale trudno.
Maddie’s POV
Zaczęłam się powoli budzić. Pierwszy raz od połowy września
jestem szczęśliwa. Nawet nie zerkałam w bok. Czułam jego ramię oplatające mnie.
- Kocham Cię, David. – wyszeptałam.
Leżałam do niego, tyłem nie chciałam się odwracać bo bałam
się że go obudzę. Cichutko i delikatnie się wyślizgnęłam spod jego ciężkiej
ręki. Spojrzałam na telefon. Napisałam Sus szybkiego sms’a:
OD: Sus
Do: Maddie.
Wstałam :). David jest. :*
Podniosłam się z łóżka i nagle DUP !!! Gleba. Leżałam na ziemi. Głowa zaczęła mnie tak
boleć jak nigdy. Powoli zaczęłam się podnosić. To co zobaczyłam pod swoimi
stopami sprawiło, że o mało nie zwymiotowałam.
- Boże! Skąd to tu? – krzyknęłam
na głos. Fuuuj. To była sperma. Usłyszałam jak David zaczyna się budzić.
Odwróciłam się i zamarłam. Na łóżku nie było Davida. To był ten z klubu, jak mu
tam? Niall! To co znalazłam na ziemi, i on w łóżku. To oznaczało, że ja. JA
UPRAWIAŁAM Z NIM MIŁOŚĆ. Szybko wyszłam z pokoju.
Nie wierzę. Ja.. o boże. Co ja zrobiłam?! Nagle zadzwonił ktoś do
drzwi. Otworzyłam je, chciałam już nie żyć.
- Cześć Meeg. – powiedział czule.
– Nie płacz. Mogę wejść?
Stałam w przedpokoju jak słup.
Byłam tak zszokowana tym co się dzieje, że przestałam płakać. On sam wszedł i
usiadł na sofie.
- Przeszkadzam? – powiedział
- Nn-iie. – wydusiłam. – Co ty
robisz Dav?
- Chciałem Cię przeprosić, że
odeszłam tak nagle. Nie jestem tu bo chcę z tobą być, ale czuję się po części
winny i bardzo zależy mi na tym żeby z tobą pogadać i wytłumaczyć sobie kilka
rzeczy. Ochłonęliśmy i… i myslę, że… Ktoś jest w sypialni? – przerwał
- Ymmm. Nie. To Lucky. –
skłamałam z trudnością
Zaje… Super. Ten chłopak się
budzi, a teraz David jest u mnie. Byle się tylko przekręcił na drugi bok.
- Na czym ja to? Aha, Maddie
porozmawiamy o tym. Wytłumaczmy sobie.
Nagle drzwi z pokoju otworzyły
się, a ja zdrętwiałam. Chłopak zaczął schodzić po schodach i stanął przed nami.
Niall’s POV
Obudziłem się i zszedłem zobaczyć
gdzie jest ta dziewczyna. Nagle stoję przed nią i jeszcze jakimś chłopakiem.
- Ups. – powiedziałem bez
przejęcia się. Widziałem jak w tym chłopaku krew się grzeje. Na moje twarzy widniał
uśmiech. Nie raz było tak, że przespałem się z jakąś laską, a jej chłopak albo
ojciec nas przyłapał, albo rano nas zobaczył. Uwielbiam te momenty. Widziałem
jak tamten chłopak chce mi nawalić ale miedzy nami stała Meeg. On wstała
mruknął coś w stylu „Nic się nie zmieniłaś”, spojrzał na nią ze złością i
wyszedł. Ona podbiegła pod drzwi, które zatrzasnął jej przed nosem.

Dziewczyna zaczęła beczeć.
Normalnie nie robiłaby to na mnie różnicy, ale to mnie zabolała. Chyba kurwa
zgłupiałem.
- Księżniczko, nie płacz. –
chwyciłem ją za ramiona i zacząłem powoli podnosić.
- Zostaw mnie! – wyrywała się. W
pewnym momencie poczułem pieczenie na twarzy. Suka przesadziła. Chwyciłem ją
mocno za rękę, aż jękła z bólu, rzuciłem na kanapę i wziąłem telefon z stolika.
- Styles, przyjeżdżaj. Na adres
mojej komórki. – powiedziałem ostro.
---------------------------------------
I co? Jak myślicie co sie będzie działo?
Zachęcam do komentowania :)

OMG, no nieźle xd
OdpowiedzUsuńnext next next next
smutno mi polubilam maddie :(
OdpowiedzUsuńPOPROSZE O NEXTA