*poniedziałek rano*
Lucy's POV
Obudziłam się, jak zwykle obok mojego loczka. Patrzałam się jak uroczo śpi i nie miałam serca go budzić.

- Kocham Cię, Lucy. - wymruczał
Aaaaa!!!!
On powiedział, że mnie KOCHA! O matko. Zawsze były jakieś pocałunki,
jakieś migdalenie się, ale teraz pierwszy raz powiedział te słowa. No
może i powiedział to na śnie, ale powiedział!
- Ja ciebie też Harry- szepłam po czym wstałam i wyszłam z pokoju.
Zeszłam na dół i spotkałam Louis'a.
- Nie gap się tak. - powiedziałam z uśmiechem.
- To się ubierz.
Wybuchliśmy
śmiechem. Poszłam sie ubrać, umyć i pojechałam do domu Perrie, a
właściwie Zayn'a. Jest moją przyjaciółką, razem pracujemy i jest
dziewczyną Malik'a. Wsiadłam na motor i pojechałam. Perrie zaraz się
ubrała i pojechała ze mną spowrotem. Zayn stwierdził, że zaraz
przyjedzie. Gdy dojechałyśmy zaraz poszłysmy do naszego ,,domowego"
salonu, a ja powiedziałam jej o tym co powiedział Hazz. Nasza praca w
gangu to sielanka. My tylkko siedzimy i, albo pilnujemy ,,domu", albo
więżniów w nim.
Susan's POV
Podchodziłam
do drzwi, które od dziś miały zmienić moje życie. Znaczy życie miał
zmienic ten kto je otworzy. Zapukałam. Spokój, spokojnie. Zmieniasz
papeć na lać. Nagle dzrwi otworzyły się, a mnie wryło.
- Louis!!! Ty... ty tu pracujesz?!
- Wejdź to wtedy pogadamy.
Zdziwiłam się, że on tu jest. Świat jest jednak mały.
- To chyba ja powinienem się ciebie o to spytać. Wiec co tu robisz?
- Ty tu pracujesz. Inaczej nie byłbyś tu. Boże przespałam się z kryminalistą.
- Miło mi. A ty co tu robisz? Bo z tego co nam szef mówił to ty będziesz z nami pracować.
Nie odpowiedziałam mu specjalnie. Byłam zła na siebie. Wiem, że tacy jak oni maja laskę na jedną noc. Ja byłam jedną z nich.
- Co tu robisz? - powtórzył
- Kurwa! Daję dupy. Chyba wiesz po co tu jestem!
Nagle za moich pleców wyłonił się jakiś mężczyzna. Spojrzał na mnie potem na Louisa.
- Susan? Zapraszam do gabinetu.- powiedział, a ja pokiwałam głową
- Więc ja też pozwoliłem sobie zrobić dobrze kryminalistce. - powiedział Louis
- Wtedy jeszcze nią nie byłam. - powiedziałam i wystawiłam w jego stronę język.
Po kilku minutowej rozmowie wyszłam z gabinetu mojego nowego szefa i poszłam do wskazanego mi pokoju.
- Cześć wam. - powiedziałam śmiało
- Hej. Ja jestem Lucy a to Perrie. Ty jesteś ta nowa zapewne.
- Tak, Susan.
- Dobra chodź. Pokażę ci pokoje.
Po
parunastu minutach oglądania całego domu, znaczy ,,domu", pokazały mi
miejsce, w którym siedziała jakaś dziewczyna. Powiedziały, że mam ja
traktować normalnie. Jak znajomą, albo przyajciółkę, którą mam sie
,,opikować". Gdy weszłam Lucy zaczęła chihotać. Nie wiedziałam a co
chodzi więc wyjrzałam za jej ramienia.
- Ale to jest moja przyjaciółka.
\
---------------------------------------------------
Ups. Komplikuje się... Podoba się?
Jak zawsze zachęcam do komentowania :)
I teraz będę robić tak, że jak będzie kom to będzie też nowy rozdział ;D
przepiękny!, a Harry kocha Lucy :)
OdpowiedzUsuńA Harry kocha Lucy !!
Maddie jest taka hsugvb <3
OdpowiedzUsuńAle wole Nialla xd
Wybrałabym Maddie na swoją przyjaciolke :))
WIECEJ ROZDZIAŁÓW- Harry_69
HAHAH, Rozwali mnie, i ten gif, hahah oj Maddie. PRZYPAŁ <3
OdpowiedzUsuńNEEEEEEEEEEEXT !
Świetne
OdpowiedzUsuńperfect *x*
OdpowiedzUsuń