Harry’s POV
- Kurwa. Znowu?
Czy ja będę mógł zrobić coś, kiedyś dla własnej przyjemności?!
- Nie pierdol tylko przyjeżdżaj. – odpowiedział Niall
Wkurwia mnie to, że wiecznie mu muszę pomagać. Pewnie
przegrał wyścig i nie chce teraz zapłacić.
- Przejadę z Lucy. – powiedziałem
- Po co?! Po co kurwa ona?!
- Bo jest u mnie. A ty nam przerwałeś! – teraz mnie wkurwił
na serio
- Przyjaźń z korzyściami. – odburknął i się rozłączył
I teraz musze wstać, namierzyć jego fona, ubrać się i wielce
do niego jechać.
Mam nadzieję, że ma powód.
- Hazz? Kto dzwonił? – spytała moja przyjaciółka
- Niall. Wstawaj ubieramy się. Jetem troche zły na Niall’a,
nie lubię jak dowala się do mnie i Lu. Sam bierze dziwki na jedną noc. My
bynajmniej się rozumiemy.
* pół godziny później*
Byliśmy już pod blokiem, pod który Niall kazał podjechać.
Wysiedliśmy z auta, pocałowałem Lu. Mogła być zła, że tak nagle
musieliśmy przerwać.
Weszliśmy do mieszkania numer 21.
Lucy’s POV
Niall nazywa to przyjaźnią z korzyściami, ale jest trochę
inaczej. Nie wiem, co czuje Harry, ale ja go kocham. Nie kocham tylko jego
nieziemsko pięknego ciała, ale kocham tez taki jaki jest, dlatego każdy
pocałunek jest dla mnie czymś więcej. Nie jest tylko na pokaz. Czuję się przy
nim bezpieczna.
Maddie’s POV
Do mojego domu weszła para. Byłem szczęśliwa, że była
konieta bo może ona potrzyma ich przed… Teraz do mnie dotarło co się dzieje.
Przespałam się z tym dupkiem, przyłapał nas mój ukochany a teraz mnie gdzieś
zabierają. Boże, co ja takiego zrobiłam?
- Kim ona jest? – spytał ten lokaty
- Przespałem się z nią. – odpowiedział Niall
- I dlatego mnie tu wezwałeś? Chciałeś się pochwalić?! –
wrzasnął lokaty
- Nie. Byłem pijany i mogłem trochę wygadać. Harry musimy ja
wziąć bo inaczej jak coś jej się przypomni to mamy przesrane.
- Lucy, weź ją do samochodu proszę. Ja pogadam z Niallem.
- Ok. – odpowiedziała
Dziewczyna podała mi rękę. Chwyciłam ją i wstałam. Wyszłyśmy
z mojego domu. Wtedy zdałam sobie sprawę, że mogę już tu nie wrócić.
- Jestem Lucy. Nie bój się. Nie jestem do końca taka jak
oni. Jak ich znam nie skrzywdzą cię jak będziesz grzeczna. Ja postaram się
ciebie bronić.
- Ja jestem Meeg. Gdzie mnie weźmiecie?
- Do „domu”. Tam wszyscy spędzamy najwięcej czasu. – mówiła
do mnie miło. Może jakbym ja poznała w innych okolicznościach to bym ją
polubiła. Prowadziła mnie do samochodu, którym wczoraj wracałam do domu. Tak.
To jeszcze pamiętałam. Wsadziła mnie do środka i zatrzasnęła drzwi. Sama
podeszła do innego i czekała, pewnie na nich.
Gdy mężczyźni już wyszli z mojego mieszkania Niall kierował
się w moją stronę a, chyba, Harry do Lucy.
- Najpierw pojadą oni. Potem my. – nie wiem czy mi się
wydają ale w jego głosie była nutka podniecenia. – Bądź grzeczna
- Nienawidzę cię. – odburkłam
Gdy Harry i Lu odjechali Niall przesiadł się na tył.
Nachylił się w moją stronę. Ja chwyciłam go za kark. Przez
pewien moment go odpychałam, ale gdy złożył pocałunek na moich ustach
przestałam. Nie mam pojęcia czemu ale oddałam mu pocałunek.
-------------------------
To się pozmieniało troszkę. No i ich pocałunek.. Mrrr :)
HAHA XD Jak zawsze zachęcam do komentowania :D


Ładny *o* kiedy 6?
OdpowiedzUsuńNie myliłam sie ze xd taki hgsyfhcbsdh ze odrazu sie z nim całuje :*
OdpowiedzUsuńBardzo dobrze ci idzie jak na 1 blog, oby tak dalej i oczywiscie czekam na nastepny :D
Czy tylko mi sie zdaje czy on ją dalej chce wykorzystac ??
OdpowiedzUsuńNapewno cos z tego bedzie !!!! *u*
_Directioner4ever915_