Rozdział 11
Niall’s POV
* następnego
dnia, wieczór*
Nie wytrzymam. Mam dość. Nie chcę żeby tak cierpiała.
Wchodzę.
Na cały pokój rozległ się krzyk. Szybko zamknąłem za sobą
drzwi.
- Maddie, spokojnie, spokojnie to ja.
- Odejdź! – krzyczała
Wziąłem ją na ręce, a ona zaczęła mnie bić po torsie.
Usiadłem na fotelu a ą dałem sobie na kolana. Siedziała chwilę spokojnie.
Chciałem odgarnąć z jej czoła kosmyk włosów, ale ona znów zaczęła krzyczeć.
- Proszę, zostaw! Nie rób mi tego znowu! Zostaw! – wyrywała
się przy tym ale ja mocno ją trzymałem. Kiedy przestała krzyczeć, tylko oddychała
ciężko, powiedziałem jej:
- Pamiętasz może co ci obiecałem kilka dni temu?- pokręciła
przecząco głową jak mała dziewczynka. – Jak leżeliśmy na łóżku i usypialiśmy
razem?
Jeszcze raz pokręciła głową.
- Powiedziałem ci na uszko, że cię kocham i zawsze będę cię
bronił, że się dla ciebie zmienią. Bo cię kocham i chcę z tobą być.
Na jej twarzy było małe niedowierzanie, jakby nie pamiętała
ostatniej miłej chwili od tamtego czasu. Pojawił się malutki uśmieszek co
oznaczało, że przypomniała sobie. Była uż całkowicie spokojna. Siedziała na
moich kolanach i rozglądała się.
Przytuliłem ją do siebie i pocałowałem w czółko.
Dziwię się, że się dała. Nie wiem jak to się potoczyło, ale
pocałowała mnie.
Oddałem jej pocałunek i poczułem jak wstaje z moich kolan.
Chwyciła mnie za rękę i pociągła w stronę małej sofy, za która przez ostatnie
dni siedziała. Usiedliśmy tam ciągle się całując. Czułem, że nie są to
pocałunki desperacji tylko pożądania. Pocisła mnie w dół tak, że ja leżałem a
ona była nade mną.
- Maddie, poczekaj. Na pewno tego chcesz? – spytałem z
troską
Nie mówiła nic. Jej odpowiedzią był następny pocałunek.
Zdjęła mi koszulkę a ja jej. Rozpiąłem szybko spodnie i
rzuciłem na bok, po czym jednym ruchem zdjąłem jej spodenki z pidżamy. Chwilę
potem byliśmy już całkowicie nadzy.
---------------------------------------
Łoł, zaszaleli :D i ten gif HAHAHA :)
I jak? Podoba się? Oczywiście pisać w komach.
A teraz idę pisać 12 :)

:( nie ma komów ;(
OdpowiedzUsuńKiedy 12?
OdpowiedzUsuń