This is the life

This is the life

poniedziałek, 1 grudnia 2014

Rozdział 13



Rozdział 13

Maddie’s POV

- Cześć słonko. Szykuj się, dzisiaj idziemy na miasto.
Gdy doszło do mnie co mówi Lucy wstałam i podeszłam do szafy.
- O, nie. Nie ubierzesz tych starganych szortów. Pożyczę ci coś. A ty posprzątaj to. –wskazała na Perrie. Pierwszy raz wyszłam z „mojego” pokoju. Zaprowadziła mnie do łazienki, która jest dużo ładniejsza od tej którą mam w pokoju, a sama poszła do góry. Wzięłam porządny prysznic, umyłam zęby i czekał w ręczniku, aż Lucy przyniesie mi ciuchy. Wtedy do łazienki weszła Sus.
- Oj sorry, sorry. Myślałam, że jest wolna. – i wyszła
Nie odzywam się do niej. Nie powiedziała mi nic od czasu kiedy ją zobaczyłam w dztwiach wtedy kiedy… Zayn…, nie wytłumaczyła się. Mam do niej odrazę. Moje przemyślenie przerwały ciuchy lecące w moją stronę.
- Zobacz czy będzie ci pasować. – wrzasnęła za drzwi
- Lu, a nie mogłabym jakiś spodni?
- Nie wydziwiaj. Jest śliczna.

 *pół godziny póżniej*

Odwiedziłyśmy tylko 3 sklepy, a już musiałyśmy wrócić do auto zanieść zakupy. Bardziej zaprzyjaźniłam się z Perrie jest naprawdę miła i fajna. Jej charakter mi imponuje. Będąc w jednym sklepie zakręciło mi się w głowie i wybiegłam na zewnątrz i zwymiotowałam. Ze sklepu wyszły dziewczyny. Perrie schyliła się nade mną i przytrzymała mi włosy. Lucy podała mi chusteczkę, a ja powoli zaczęłam się podnosić. To już któryś raz przez te kilka dni.
- Co ci się stało? – spytała Perrie
- Nie wiem. Mam już tak od paru dni.
- Skarbie, czy ty i Niall ten teges? – spytała czule. Patrzałam chwile na nią pytająco, ale po chwili zorientowałam się o co chodzi. Nie chciałam na to odpowiedzieć bo czułam, że znowu mi się podnosi, tylko mrugnęłam znacząco. Perrie powiedziała, że mam się na niej podeprzeć i poszłyśmy.
- Ale tam mamy auto. – powiedziałam
- Wiem idziemy jeszcze do jednego sklepu.

* póżniej *

Siedziałam na toalecie i czekałam. Patrzałam na siebie w lustro. Zerknęłam na mój zegarek. Jeszcze muszę poczekać. Nie umiałam usiedzieć na miejscu. Byłam zestresowana. Chodziłam po całej łazience. Jeszcze raz zerknęłam na zegarek… już mogę. Podeszłam do umywalki. Chwilę zastanawiałam się nad tym co się teraz dzieje. Spuściłam wzrok w dół. Omal nie zemdlałam.  
 


---------------------------------
Odrazu was uspokoje... Jest już 14 :)
Zachęcam do komentowania i czytania dalej ;D


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz