This is the life

This is the life

sobota, 6 grudnia 2014

Rozdział 44



Susan’s POV
              
Jak zwykle z rana musiałam iść z psem mojej przyjaciółki. Bardzo za nią tęskniłam. Stając na pierwszym progu do „domu”. Nadeptam na coś. Schyliłam się i podniosła płytę z karteczką. Zostawiłam otwarte drzwi od razu kierując się do salonu. Włożyłem płytę do DVD nawet nie czytając karteczki. Opakowanie i samą tą karteczkę zostawiłam na komodzie obok telewizora.
Dzwięk był na 2% więc nie było możliwości, żeby ktoś to usłyszał. Patrzałam na ten straszny film. Nie umiałam nic zrobić. Nie zauważyłam nawet że od jakiegoś czasu siedzę na pilocie i pogłaśniam telewizor. W momencie gdy było 100%  Maddie wydyszała:
- Niall proszę uratuj mnie…
Wystraszyłam się i odwróciłam. Za mną stał już rozgoryczony Niall. Nie wiedziałam co mu powiedzieć. Nie miałam nic do powiedzenia. Powinnam wiedzieć, że on usłyszy jej głos nawet na 2%.

--------------------------------------
Postanowiłam że napiszę 
Ten rozdział na telefonie
I wyślę. Jutro będzie jeden, może dwa.
Teraz Branoc <3 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz