This is the life

This is the life

piątek, 5 grudnia 2014

Rozdział 31



Niall’s POV

- Tssaa piękny. Rozumiem, że od Lou? Gdzie on? – powiedziałem beznamiętnie.
- Jeszcze w domu, ale powiedział, że zaraz przyjedzie.
- A mogłabyś do niego zadzwonić i poprosić żeby na mnie czekał u niego? Podskoczę do niego. – widok pierścionka na jej ręce coraz bardziej mnie wkurwiał.
- Jasne. – przerwała moje przemyślenia. Chwyciła  za telefon i napisała mu sms’a. Nie trzeba było długo czekać na odpowiedź tego skurwiela.
- Dobra to ja jadę. Gdyba Maddie się obudziła powiedzcie jej, że zaraz wrócę.
5 minut drogi łamiąc wszystkie przepisy jakie były. 
 



- Otwieraj!
- Już, już. Coś taki nerwy? – mówił przekręcając zamek w drzwiach.
Wszedłem nie patrząc nawet na niego. Usiadłem na kanapie.
- Co jest spytał? – chyba serio się pytał.
- Stary czy ciebie do reszty pojebało. – z nerwów wstałem. – Co to ma być ten „twój” pierścionek dla Sus? 





- Kurwa. Niall zrozum. Poniosło mnie. Ja naprawdę..
- Mnie kurwa nie obchodzi co „ty naprawdę”- zacytowałem go. – Mam to w huju! Teraz skurwielu mi szukaj takiego pierścionka. Jebańcu miałeś go schować głęboko w szafce i mieć go w dupie. Teraz jedziesz ze mna do jebanego sklepu i ciul mnie to obchodzi czy ty masz teraz narzeczoną czy nie!

*wieczorem*
 - Macie szczęście, że dzisiaj nie było żadnej akcji. Ostatni raz. – mówił ostro Zayn w jego biurze. – A teraz spierdalać.
Wyszliśmy z Lou od szefa. Oczywiście wypomniałem mu, że to przez niego tam trafiliśmy i to jego wina, że nie byliśmy w robocie.
- Cześć Meeg, jak się czujesz? – spytałem.
- Wspaniale. – powiedziała z lekkim sarkazmem.
- Pobladłaś, chcesz już iść spać? Położę cię.
- Nie. Nie chcę tam być.

Nie wiem kiedy, ale po jakimś czasie wszyscy wyszli z pokoju i albo poszli na piętro do gościnnego #2 (Lu i Harry) albo pojechali do domu (reszta). My siedzieliśmy jeszcze długo, długo przed telewizorem. Nie wiem co leciało skupiałem się tylko na tym jak mam jej to powiedzieć. Przytulała się do mnie w tym czasie. Chciałem powiedzieć jej to teraz, ale mogła by dziwnie zareagować. Pozatym była senna i wiem, że to nie jest najlepsza pora dla niej. 



Bawiłem się końcówkami jej długich ciemnoblond włosów. Usłyszałem, że zaczęła siężej oddychać. Usnęła. Zaniosłem ja na górę do pokoju szpitalnego, podłączyłem ją do aparatury. Usiadłem na fotelu obok i usnąłem.

----------------------------------
Rozdział trochę pokrętny
i jeżeli nie rozumiecie o co wściekł 
się Niall to napiszcie w komie a ja chętnie odpowiem :)
Jak zawsze zachęcam do komentowania i udzielania się
Teraz idę oglądać film :) wieć Branoc <3
Aha! Jeszcze jedna ważna sprawa:
Jeżeli przez ten weekend pojawi się tylko jeden rozdział to nie wściekajcie się
bo mam przeprowadzkę i muszę pomagać mamie.
Branoc <3



2 komentarze:

  1. Super rozdział :) Pisz szybko następny ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Super rozdział <3 Dobranoc ;* ~Justyna ;**

    OdpowiedzUsuń