Rozdział 42
Maddie’s POV
Postanowiłam, że zaplanowanekałam z tym 3 dni. Szłam
ulicą, nie byłam pewna czy szłam w dobrą stronę, ale cos mnie tam ciągnęło.
Chciałam, żeby zwyczajnie otworzył mi dzrwi przytulił i powiedział, że wszystko
będzie ok. W więcej niż połowie drogi, tak myślałam, stanęłam na środku dróżki
w lesie. A co będzie jak powie nie? Jestem straszną egoistką. Myślę tylko o
sobie. Ja go skrzywdziłam, a teraz po pół roku chcę tak po prostu wrócić i
jeszcze mam nadzieję, że on mi wybaczy! Jestem idiotką. Słyszałam, że za mną
jedzie jakieś auto. Odwróciłam się i…
*jakiś czas później*
Siedziałam na jakimś krześle. Głowę miałam odchyloną w bok.
Czułam okropny ból z boku głowy i w pobliżu ucha. Chciała się złapać zobaczyć
czy mam obrzęk, lecz coś zatrzymało moją rękę. Dopiero wtedy dotarło do mnie co
się dzieje. Ktoś mnie porwał i jestem w jakimś okropnym obleśnym pokoju. Był
pomalowany na czerwona i światła były czerwone. Nagle ktoś wszedł do pokoju.
- Cześć śliczna. Jak tam Horan?
- Nie znam go. – mówiłam nie okazując moich emocji.
- Nie? No cóż, ale ja znam. To wystarczy. Myślę, że oddałby
dużo, żeby nie robić ci krzywdy.- uśmiechnął się podle nachylając się nade mną.
Splunęłam mu w twarz.
- Dziwka! – popchnął moje krzesła tak, że upadłam z nim za
matę za mną.
- Twój kochany Horan, będzie musiał mi dużo zapłacić, żeby
mnie nie poniosło. – szeptał mi do ucho niby to uwodzicielsko, ale nawet nie
pomyślałam o tym, że tak by to miało zabrzmieć.
- To co? Co mam mu powiedzieć? – nie odpowiadałam. Za drzwi
dobiegał jakiś głos:
- Bieber, jedziemy zawieść ten list do Horana.
------------------------------------------
Justin porwał Maddie! O.o
Aha i jeżeli jesteś beliber nie obraź się za to
Co będzie w następnych rozdziałach bo
Mam już zaplanowane :)
Jeżeli będzie dużo komów to dzisiaj a wieczór
Pojawi się nowy rozdział albo i 2 :*
Cudowne opowiadanie!! <3
OdpowiedzUsuńŚwietnie piszesz *.*
OdpowiedzUsuńCiekawa jestem co dalej się wydarzy :)
OdpowiedzUsuńDaj next :p
OdpowiedzUsuńKiedy następny ?! Super ! <3
OdpowiedzUsuń