This is the life

This is the life

piątek, 5 grudnia 2014

Rozdział 28 część 2



Rozdział 28 część 2

Harry’s POV

Zdziwiło mnie, że Maddie chciała zajarać, ale nie protestowałem. Lubię takie wieczorki. Przedzwoniłem gdzie trzeba i po 20  minutach miałem dostawę. Od jack daniels’ów do LSD.
Czekałem aż dziewczyny wyjdą z salony żeby wszystko przygotować.

Lucy’s POV

Wszystko mi wytłumaczyła. Nie do końca rozumiem czemu tak chce robić, ale nie będę jej zabraniać. Po za tym dawno już się wspólnie nie upijaliśmy, ani jaraliśmy. Będzie zabawa. Tylko zastanawiam się co o tym wszystkim myśli Niall.

Maddie’s POV

https://www.youtube.com/watch?v=zk3r-K8TQ5g (czytajcie od momentu kiedy przestają gadać )


Było za 5min 20. Postanowiłam nasypać chipsów do miski i zanieść do salonu. Gdy przekroczyłam drzwi niemal się nie udusiłam. Tyle dymu, że masakra.
- Harry? Weź ogarnij to bo ci się to za mocno jara. – wskazałam na płytki talerz z szarym przypalanym proszkiem.
- Kuźwa. – chłopak podszedł i delikatnie dmuchnął. Ja położyłam na stole miskę.
- Nalej nam czegoś, obojętnie co. Wszystko mocne - poprosił mnie Hazz. 





- A to co?
- Maryśka. Na spróbowanie dla ciebie. Chyba chcesz prawda?
- Jasne. – nie jestem jeszcze do końca przekonana do tego co robię, ale bardzo tego chcę spróbować.
Ktoś odtworzył drzwi.
- Hej jesteśmy. – powiedział Lou





Podeszłam do drzwi i przytuliłam się do Sus.
- Dzisiaj nasz pierwszy raz. – szepnęłam jej na ucho.
- Twój pierwszy. – poprawiła mnie.
- Jak to? Już jarałaś? – powiedziałam nieco głośniej
- Tak, aż dziwne, że jesteś zdziwiona. – uśmiechnęła się i zdjęła skórzaną kurtkę.
Poszliśmy wszyscy do salonu. Czułam, że nie jestem już całkiem trzeźwa. Czekaliśmy jeszcze na Perrie i Zayn’a. Dużo rozmawialiśmy i śmieliśmy się. Po paru minutach doszli do nas spóźnieni. Usiedli razem  nami. Gadaliśmy, piliśmy i jaraliśmy. Często sięgałam do maryche, bo bałam się sięgnąć po coś mocniejszego, ale to niemiało różnicy bo w pokoju i tak był dym z LSD. W końcu odważyłam się i przesunęłam się do kokainy.




Nie pamiętam kiedy, ale zaczęliśmy grać w butelkę. Było dużo mocnych zadań. Wiem, że wypadło na Zayn’a i miał seksownie zatańczyć.





- Hahahah Zayn!!! Aż mi stanął -  krzyczał Harry.





Kątem oka zauważyłam, że Niall stanął w drzwiach pokoju.





Miałam go w dupie. Bawiłam się świetnie. Po raz któryś skończył mi się alkohol i mnie to wkurwiło.

Wzięłam więc całą butelkę i upiłam dosyć dużo.

 

 
Teraz kręcił Harry. 



Trafiło na Lu. Kiedy miedzy śmiechem wypowiedział zadanie każdy przestał się śmieć i zaczęli robić „Uuuu…”

Lu ukucnęła przy mnie i chwyciła mnie za szyję. Zbliżyłyśmy się i nasz usta dotknęły się.



- Gorzko, gorzko..- ryczała reszta
Gdy przestałyśmy Lu chwyciła za butelkę. Po drodze wypadł Lou, który miał zmierzyć swojego penisa, wypadła też Sus, ale już nie pamiętam już co miała zrobić. Wypadło na końcu na mnie. Perrie kazała mi zaliczyć szybki numerek z Niall’em. Podeszłam do niego i go przytuliłam. On tez był trochę narajany bo wdychał powietrze z pokoju, ale odepchnął mnie i popatrzył mi głęboko w oczy z żalem.

Niall’s POV
To było żałosne. Ta gra, to co robiła moja Maddie. Właściwie inna Maddie. Miałem w tym  momencie uczucie odrazy do niej. Nie chciałem z nią być więc poszedłem do jej starego pokoju. Siedziałem sam, ale niedługo. Do pokoju weszła Meeg. Nie wiedziałem czemu, ale płakała. Nie chciałem z nią być. Ona do mnie podeszła i usiadła mi na kolanach. Nie miałem serca jej nie przytulić, płakała coraz bardziej.
- Niall, ja togo nie robię, żeby robić ci krzywdę. Ja chcę żyć, a wiem, że takie coś spowoduje, że odhaczę kilka punktów na mojej liście. Za niedługo znów będę sobą ale daj mi być kilka dni badgirl*. Kocham cię i chcę z tobą być, ale chce robić dużo wspaniałych i strasznych rzeczy. Chcę żyć. Poczuć to.
- Maddie, jeżeli chcesz żyć to powinnaś teraz być podpięta do aparatury, a nie kurwa ćpać.
- Niall, to jest pewne, że tak się stanie. To, że jak będę podpięta do aparatury potrwam rok góra 2 więcej, więc nie ma sensu. Ja chcę żyć (alive).
- Meeg, przejdziemy przez to razem, ale bądź ze mną. Bądź moja. – mówiłem błagalnie. Kocham ją i nie chcę, żeby to wszystko zostało zniszczone.
- Niall, nie oszukujmy się. Wiesz co oznacza być chorym na AIDS. To nie będzie to samo.




* Badgirl -  zawód ruchania wszystkiego co się rusza :) 

----------------------------------
Hahaha XD Taki żarcik :)
No to obiecałam 3 rozdziały jest jeden 
i zaraz wyślę 2 :*
Komentujcie i piszcie jak wam się podoba :D

1 komentarz: