This is the life

This is the life

środa, 3 grudnia 2014

Rozdział 21


Maddie’s POV

- Lu, dzisiaj w nocy 4 razy budziłam się do toalety, a głowa boli mnie nadal. Na dodatek patrz to! – powiedziałam i podwinęłam nogawkę moich spodni.
- Mam też takie coś na udzie.
- Maddie, Zayn dzisiaj jedzie z Perrie do Chelsea (czyt. Czelsi) na parę dni. Wyjeżdżają za nie całą godzinę. Potem pojedziemy do lekarza. Może masz uczulenie na nasienie, powinnaś brać jakieś tabletki. – powiedziała, uśmiechnęła się i wyszła. Niall’a  już nie było. Właściwie to nie wiem gdzie pojechał. Nigdy nie mówi gdzie jedzie.

*45 minut póżniej*

- Papa. Załatwcie co macie i wracać mi z powrotem. – powiedziała żartobliwie Lu
- Papa. Przyjedziemy za kilka dni, myślę, że nie dłużej niż tydzień. – pomachała nam ręka, posłała całusa i wsiadła do auto. Pojechali. Pewnie chcą trochę odpocząć.
- Zbieraj się zaraz jedziemy. – mówiła zamykając drzwi.
Wzięłam szybki prysznic, umyłam zęby i ubrałam się. Zastanawiałam się gdzie jest Sus. Lucy powiedziała, że pojechała gdzieś z Niall’em.
Wyjechałyśmy z jakiegoś pustkowia, czyli „mieszkam”  na zadupiu. Rozmawiałyśmy o tym co się ze mną dzieje. Nim się obejrzałam byłyśmy już pod przychodnią. Weszłyśmy do środka, nie zarejestrowałam się. Powiedziałam, że przyjechałam do rodziców na święta i zaraz wyjeżdżam. Przed nami były dwie osoby. Czekałyśmy 15 minut, aż lekarz zapytał czy ktoś jeszcze no i wtedy Lucy klepła mnie w ramię. Lekarz zbadał mnie dokładnie, zaprowadził do punktu pobrań. Badania moje krwi, na prośbę lekarza, zrobili od razu.

 
Nie wiedziałam, że takie coś może mnie spotkać.

-----------------------------
Kruciutki , ale jeżeli bedą komy to dodam 21
bo jest już prawie napisany :)
Liczę na was, to bardzo motywuje :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz