Harry’s POV
Około godziny 16, Lucky wskoczył mi na kolana i zaczął lizać
po twarzy. Stałem więc z kanapy w salonie i wypuściłem go na zewnątrz. Przy
otwieraniu drzwi o coś zahaczyłem o coś co szurało po betowym schodku.
Schyliłem się i podniosłem kartkę z napisem „OKUP”. Nie wiedziałem o co chodzi.
Otworzyłem pospiesznie list ciągle stojąc na dworze. To co była tam napisane
postanowiłem zostawić dla siebie. Zawołałem psa i odrazy poszedłem do kuchni.
Chwyciłem za zapalniczkę Zayn’a i spaliłem list. Myślę, że to była dobra
decyzja.
*2 dni później*
Justin’s POV
Mam już dość kurwa. Ta cipa siedzi tu już 2 dni, a ja nie
mam z tego ani kasy ani przyjemności. Właśnie przyjemność. W sumie mam nawet
dobry pomysł. Jeżeli nie będzie kasy na koncie do godziny 20.30, „nasza” mała…
Jak jej? Ma..ma.. Maddie! Będzie miała kłopoty.
*1 godzinę później*
- I jak się czujesz? – mówiłem wodząc nożem po jej szyi.
Zdrętwiała i przestała się ruszać, wiedziała czym to grozi.
- Dobrze ci u nas? Powiedz. – cisza. Chwyciłem za dekolt jej
koszulki i jednym szybkim ruchem rozdarłem ją.
Maddie’s POV
Przychylił swoją obrzydliwą mordę do mnie i zaczął lizać
moje piersi. Tak bardzo chciałam go pierdolnąć. Jednym ruchem przewrócił moje
krzesło na matę za mną. Po czym rozwiązał mnie i szybo założył kajdanki.
Przewrócił mnie na brzuch i powoli zaczął zdejmować spodnie. Nie zdjął ich do
końca bo zaczęłam się wyrywać.
- Widzisz?! Widzisz jak się wyrywa?! – krzyczał obracając
się do kamery. – Przestań dziwko! W tym momencie srebrny nóż utknął w moim
udzie. Wygięłam się do tyłu i załkałam z przeszywającego mnie bólu. Usiadł na
moich łydkach wciąż trzymając mnie za ręce. Wyjął nóż, a ja znów wygięłam się
do tyłu. Jęczałam z bólu uwalniając łzę za łzą.
- Spokój suko! – po tych słowach przyłożył mi nóż do
policzka i szarpnął. Nie poczułam bólu, a moja twarz stała się luźniejsza.
Zaczęłam krzyczeć. Nie wiem po co mnie odklebnował, pewnie miał powód.
- Czujesz ból?! – krzyczał. – Powiedz mu jak bardzo
cierpisz!!! No powiedz, wykrzycz to! Przestał trzymać mnie jedną ręką tylko po
to by zaraz wsadzić ją do razy kłutej.
- Powiedz mu jak boli!!! Krzycz to. – przekręcił palec.
- Boli… Boli!!
- Krzycz to! Opisz ten ból. Powiedz jego imię!!!
- Niall!! Boli!! Mocno boli!! – nabierałam powietrza między
każdym słowem. Poczułam jak wyciąga palce i zaczyna ściągać ze mnie majtki.
- Zostaw! Zostaw! – miotałam się na wszystkie boki.
- Krzycz to do niego! To jego wina!!! To jego wina!!
Majtki miałam już na kostkach. Usłyszałam jak odpina pasek i
rozporek.
Zaczęłam się wyrywać, ale to nie miało sensu. Po chwili
rozchylił delikatnie moje nogi i wszedł we mnie.
- Jęcz dziwko! Mów mu jak to boli!!!
Zaczął ruszać się coraz szybciej, a ja miałam poczucie winy.
Płakałam i krzyczałam, żeby mnie zostawił. To było okropne.
Leżałam bezradna. Podczas tego, co mi robił odpiął kajdanki. Machałam rekami,
ale po chwili i tak zostały zatrzymane przez jego dłonie. Zwolnił, ale i tak
robił to bardzo mocno.
- Niall proszę uratuj mnie…- to było ostatnie co
powiedziałam.
Justin’s POV
Czułem, ze dochodzę dlatego wyszedłem z niej i odchyliłem się na
bok.
-------------------------------
Nie będę komentowała tego co się
tu działo bo jest to straszne...
Poproszę was o komentarze i opinie... to tyle.
I rozdział 44 będzie jutro.


Ciekawe co będzie dalej :)
OdpowiedzUsuńJak myślicie Niall uratuje Meeg? Czy ją oleje tak jak ona go?
OdpowiedzUsuńKooocham *_______* Niall musi uratować Maddie, przecież on ją kocha <3 ~Justyna ;**
OdpowiedzUsuń