This is the life

This is the life

czwartek, 4 grudnia 2014

Rodział 26




Maddie’s POV

- Niall, za nim coś powiesz, wysłuchaj mnie.
- Meeg! Co to kurwa jest?!
- Niall, proszę posłu… - przerwałam i zmarszczyłam mocno czoło oraz oczy. Rzucił we mnie tym pudełkiem. Podszedł szybko i chwycił za dłonie i mocno zacisnął.
- Niall, proszę… boli – pisknęłam. – Ałć!
- To nie są tabletki antykoncepcyjne!!! Więc co to jest?! – nie wiem po co się pytał, znał odpowiedź, ale wiem, że z każdym słowem mocniej zaciskał pięści na moich rękach.  Uroniłam małą łezkę i patrzałam mu prosto w oczy. Moje spojrzenie go przenikało. Byłam przerażona, nigdy się tak nie zachowywał. Nie uderzył mnie ani nie robił mi krzywdy, a teraz? Zauważyłam jak w jego oczach narasta złość. Zacisnął jeszcze mocniej ręce. Po tym ruchu ugięłam się w dół. Szeptałam do niego błagalnie, żeby przestał. Ból przeszywał całe moje ciało. Z moich oczy poleciało kilkanaście następnych łez. On szybkim ruchem odepchnął mnie. Wpadłam na ścianę i poleciała mi krew z nosa.


 
Byłam przerażona. Lawina łez polała się po moich policzkach. On spojrzał na mnie przelotnie przejął się tym co mi zrobił. Chwycił pudełko chusteczek i mi podał. Miał dziwny grymas na twarzy, było to  bardziej niezadowolenie z tego co zrobił niż smutek.


 
- Maddie, przepraszam – szepnął.
- Nic się nie stało. Nie chciałeś mi tego zrobić, to przypadek. – mówiłam teraz już całkiem spokojna. Podszedł i poczułam jego wilgotne wargi na moich. Forma przeprosin? Może być.

 
Nagle oderwał się ode mnie jak poparzony.

Niall’s POV

Nie! Nie powinienem! Skłamała mnie. Wiem co to za tabletki. Będąc u lekarza też mi je przepisał, na złagodzenie objawów. Kurwa! Nie wierzę! Ja pierdole… Nie mogę jej teraz całować bo pomyśli, że wszystko jest ok. A nie jest! Jest do zadupionej dupy kurwa!

*** Mentlik  w głowie mężczyzny był  nie do wytrzymania. Był zły na siebie, że zrobił jej krzywdę, wkurwiony, że nie powiedziała mu prawdy i zawiedziony, że to jego wina. ***

- Skarbie, masz HIV? – wiem, że nie. Nie kryłaby się z tym. Mówiłem to oschle. Znałem odpowiedź. Pokręciła przecząco głową i zerknęła na mnie czekając na moją reakcje. Była oczywista. Odwróciłem się i wyjebałem cały stolik na ścianę. Piskła ze strachu. Czułem, że tymi moimi ruchami ją straszę, ale miałem to w dupie. Znów odwróciłem się do niej i stykaliśmy się niemal nosami. Szukała spokoju w moich oczach, ale mogła zauważyć tylko złość.
- Czemu mi nie powiedziałaś? – mówiłem z odrazą
- Nie miałam odwagi.
- Co kurwa znaczy, że nie miałaś odwagi?! – znowu wykonałem ruch. Tym razem zbyt pochopny. 


- Co ty się dzieje?! – krzyknął chłopak. Zajebiście go mi tutaj brakowała.
- Pytam się coś?!
- Nie ważne. -  powiedziałem
- Ważne. I odejdź od niej. Co jest kurwa?!
- Zayn, nie wpierdalaj się. -  odpysknąłem

Zayn’s POV

*3 minuty póżniej*
- Perrie, mi wytłumaczyła większość. Teraz jest inny kłopot. Ale mogę powiedzieć ci kilka rzeczy. Przyzwyczaiłem się, że tu jesteś dlatego będziesz miała otwarte. ( chodzi o drzwi, czyli ma oficjalne pozwolenie od szefa gangu, że może wychodzić po za „jej” pokój)
Niestety nie pozwolę ci iść do lekarza czy szpitala. Niestety zostajesz tutaj, nie możesz iść do tych placówek. Zrozumiano? – starłem się mówić ostro. – Dobra powiem prościej. Mieszkasz u nas. Podziękuj Perrie, ona to załatwiła, ale masz ograniczenie. NIE MOŻESZ iść do lekarza bądź szpitala. Niestety, tak musi być. Dla dobra nas wszystkich.

Maddie’s POV

Szkoda, że Zayn powiedział mi to teraz po naszej kłótni. Byłam roztrzęsiona. Siedziałam na sofie w kącie, ledwo wyłapując to co mówi chłopak. Gdy podniósł się pociągnął Niall’a za koszulkę dając mu znak, że ma wyjść razem z nim, że muszą pogadać. Niall wstając patrzył na mnie. Jego wzrok przeszył moje skulone ciało.






Maddie’s POV

Pierwsze co chciałam zrobić to iść do toalety zetrzeć zaschniętą krew i załatwić się. Wstałam z kanapy. Niall wtedy był w drzwiach i chwile na mnie patrzył. Odwróciłam się w jego stronę i powiedziałam po ciuchu licząc na to, że usłyszy:
- Już nie będę twoja księżniczką. 
 

 
Dalej ugięły mi się nogi pod moim ciałem i… tyle pamiętam.

------------------------------
Nadciąga burza. Oj dzieje się. Teraz będzie najgorsze. Przygotujcie się.
 Postanowiłam, że dodam ten rozdział
 mimo tego, że był tylko 1 kom
( pozdrawiam Cię Justyna :*)
bla bla bla komentujcie wiecie blabla bla to motywuje
a ja lecę dopisać do 27 parę zdań i czekam na komy
;)

1 komentarz:

  1. Wooow! <3 Suuper ;* Dziękuję, że ciągle dodajesz nowe rozdziały. ^^ Dziękuję za pozdrowienia. :3 ~Justyna ;**

    OdpowiedzUsuń