Maddie’s POV
- Niall, za nim coś powiesz, wysłuchaj mnie.
- Meeg! Co to kurwa jest?!
- Niall, proszę posłu… - przerwałam i zmarszczyłam mocno
czoło oraz oczy. Rzucił we mnie tym pudełkiem. Podszedł szybko i chwycił za
dłonie i mocno zacisnął.
- Niall, proszę… boli – pisknęłam. – Ałć!
- To nie są tabletki antykoncepcyjne!!! Więc co to jest?! –
nie wiem po co się pytał, znał odpowiedź, ale wiem, że z każdym słowem mocniej
zaciskał pięści na moich rękach.
Uroniłam małą łezkę i patrzałam mu prosto w oczy. Moje spojrzenie go
przenikało. Byłam przerażona, nigdy się tak nie zachowywał. Nie uderzył mnie
ani nie robił mi krzywdy, a teraz? Zauważyłam jak w jego oczach narasta złość.
Zacisnął jeszcze mocniej ręce. Po tym ruchu ugięłam się w dół. Szeptałam do
niego błagalnie, żeby przestał. Ból przeszywał całe moje ciało. Z moich oczy
poleciało kilkanaście następnych łez. On szybkim ruchem odepchnął mnie. Wpadłam
na ścianę i poleciała mi krew z nosa.
Byłam przerażona. Lawina łez polała się po moich policzkach.
On spojrzał na mnie przelotnie przejął się tym co mi zrobił. Chwycił pudełko
chusteczek i mi podał. Miał dziwny grymas na twarzy, było to bardziej niezadowolenie z tego co zrobił niż
smutek.
- Maddie, przepraszam – szepnął.
- Nic się nie stało. Nie chciałeś mi tego zrobić, to
przypadek. – mówiłam teraz już całkiem spokojna. Podszedł i poczułam jego
wilgotne wargi na moich. Forma przeprosin? Może być.
Nagle oderwał się ode mnie jak poparzony.
Niall’s POV
Nie! Nie powinienem! Skłamała mnie. Wiem co to za tabletki.
Będąc u lekarza też mi je przepisał, na złagodzenie objawów. Kurwa! Nie wierzę!
Ja pierdole… Nie mogę jej teraz całować bo pomyśli, że wszystko jest ok. A nie
jest! Jest do zadupionej dupy kurwa!
*** Mentlik w głowie
mężczyzny był nie do wytrzymania. Był
zły na siebie, że zrobił jej krzywdę, wkurwiony, że nie powiedziała mu prawdy i
zawiedziony, że to jego wina. ***
- Skarbie, masz HIV? – wiem, że nie. Nie kryłaby się z tym.
Mówiłem to oschle. Znałem odpowiedź. Pokręciła przecząco głową i zerknęła na
mnie czekając na moją reakcje. Była oczywista. Odwróciłem się i wyjebałem cały
stolik na ścianę. Piskła ze strachu. Czułem, że tymi moimi ruchami ją straszę,
ale miałem to w dupie. Znów odwróciłem się do niej i stykaliśmy się niemal
nosami. Szukała spokoju w moich oczach, ale mogła zauważyć tylko złość.
- Czemu mi nie powiedziałaś? – mówiłem z odrazą
- Nie miałam odwagi.
- Co ty się dzieje?! – krzyknął chłopak. Zajebiście go mi
tutaj brakowała.
- Pytam się coś?!
- Nie ważne. -
powiedziałem
- Ważne. I odejdź od niej. Co jest kurwa?!
- Zayn, nie wpierdalaj się. -
odpysknąłem
Zayn’s POV
*3 minuty póżniej*
- Perrie, mi wytłumaczyła większość. Teraz jest inny kłopot.
Ale mogę powiedzieć ci kilka rzeczy. Przyzwyczaiłem się, że tu jesteś dlatego
będziesz miała otwarte. ( chodzi o drzwi, czyli ma oficjalne pozwolenie od
szefa gangu, że może wychodzić po za „jej” pokój)
Niestety nie pozwolę ci iść do lekarza czy szpitala. Niestety
zostajesz tutaj, nie możesz iść do tych placówek. Zrozumiano? – starłem się
mówić ostro. – Dobra powiem prościej. Mieszkasz u nas. Podziękuj Perrie, ona to
załatwiła, ale masz ograniczenie. NIE MOŻESZ iść do lekarza bądź szpitala.
Niestety, tak musi być. Dla dobra nas wszystkich.
Maddie’s POV
Szkoda, że Zayn powiedział mi to teraz po naszej kłótni.
Byłam roztrzęsiona. Siedziałam na sofie w kącie, ledwo wyłapując to co mówi
chłopak. Gdy podniósł się pociągnął Niall’a za koszulkę dając mu znak, że ma
wyjść razem z nim, że muszą pogadać. Niall wstając patrzył na mnie. Jego wzrok
przeszył moje skulone ciało.
Maddie’s POV
Pierwsze co chciałam zrobić to iść do toalety zetrzeć
zaschniętą krew i załatwić się. Wstałam z kanapy. Niall wtedy był w drzwiach i
chwile na mnie patrzył. Odwróciłam się w jego stronę i powiedziałam po ciuchu
licząc na to, że usłyszy:
- Już nie będę twoja księżniczką.
Dalej ugięły mi się nogi pod moim ciałem i… tyle pamiętam.
------------------------------
Nadciąga burza. Oj dzieje się. Teraz będzie najgorsze. Przygotujcie się.
Postanowiłam, że dodam ten rozdział
mimo tego, że był tylko 1 kom
( pozdrawiam Cię Justyna :*)
bla bla bla komentujcie wiecie blabla bla to motywuje
a ja lecę dopisać do 27 parę zdań i czekam na komy
;)

Wooow! <3 Suuper ;* Dziękuję, że ciągle dodajesz nowe rozdziały. ^^ Dziękuję za pozdrowienia. :3 ~Justyna ;**
OdpowiedzUsuń