This is the life

This is the life

sobota, 6 grudnia 2014

Rozdział 36



Maddie’s POV

https://www.youtube.com/watch?v=oC-GflRB0y4



- Idziesz? Martina mnie zabije jak się spóźnimy.
- Już, już. – krzyczałam z toalety. Dzisiaj musiałam wyglądać niesamowicie kusząco.


 
Podjechaliśmy pod dom niejakiej Martiny. Od głownej drogi było słychać muzykę grającą w domu i widać było światełka. Dużo światełek. Już się nie umiałam doczekać. To był ten czas. Weszliśmy do przedpokoju. Jedne wielkie wow!
- Idź po drinki. – wykrzyczałam i pokazałam kierunek. Gdy tylko zniknął wśród tłumu zaczęłam się rozglądać. Przecisnęłam się przez liżącą się parę do stolika z jedzeniem. Zjadłam kilka chipsów i chwyciłam za butelkę stojącą obok. Powędrowałam na parkiet jak najdalej od barku, żeby nie spotkać Calum’a. 


Tańczyłam nie patrząc na innych. Kręciłam jak najwięcej pupą i nagle poczułam, że ktoś łapie mnie za biodra. Były 2 możliwości albo Calum albo Styczeń. Odwróciła się w jego stronę. Styczeń :).
- Hej! Jak masz na imię?
- Maddie. A ty? – krzyczałam
- Luke! Świetnie się ruszasz!
- Dziękuję!
- Masz ochotę wyjść ze mnę na… na dwór!!! – przerwała mu muzyka
- Jasne!! – złapałam go za rękę i ciągnęłam w stronę wyjścia na dwór. Stanęliśmy przy basenie, wtedy muzyka trochę została przyciszona.
- Dziesięć! Dziewięć! Osiem! Siedem! Sześć! Pięć! Cztery! Trzy! Dwa! Jeden!



 
Byłam już troszkę najebana dlatego każda fajerwerka była cudowna lub magiczna. 



Przytuliłam się do Luke’a.
- Zostaniesz moim Styczniem?!
- Czy będę twoim chłopakiem?! Tak !!
Znów chwyciłam go za rękę i pociągnęłam w stronę samochodu. Na szczęście Calum dał mi kluczyki. To był taki grat, że nie będzie chciało mu się szukać. Poza tym specjalnie wziął ten samochód, Anie BMV. Wsiedliśmy do auto i szybko odjechaliśmy. Dałam Luke’owi  kluczyki, żeby on kierował.

*15 minut później*        
Byliśmy na miejscu. Weszliśmy szybko do jego domu do sypialni. On szybkim ruchem zdjął mi koszulkę a drugim stanik. Szybko rzuciłam spodnie na bok i zaczęłam rozpinać jego. Podniosłam się a on zaczął zdejmować koszulkę.


Szybko powędrowaliśmy do sypialni, ciągle trwając w uścisku i całując się.  Mhhmm… so good to be bed.




-----------------------------------------------
Maddie zbłądziła :( i to się nazywa badgirl....
Mam nadzieję, że wszystko rozumiecie :)
Jeżeli macie jakieś pytania to 
albo w komach albo na tt ( który podałam nie dawno w listopadzie)
Jak zawsze: komentujcie i mówcie jak wam się podoba
PS. Teraz będę dodawała rozdział jak będzie min 4 komy :D

4 komentarze: