This is the life

This is the life

sobota, 6 grudnia 2014

Rozdział 47



Niall’s POV

Następnego dnia rano Ally przyniosła mi śniadanie.
- Jesteś uroczy. – stwierdziła. – Nie wierzę, że całą noc nie spałeś nie dlatego, że uprawiałeś seks.
- Weź.
- No co? Jeszcze 6 miesięcy temu rucha… znaczy.. wiesz o czym mówię. – usiadła mi na kolana. – Co jest w niej takiego, że umiała cię zmienić?

Ally’s POV

Nie umiałam uwierzyć, że mój starszy o 12 minut brat znalazł sobie kobietę. Chciałam z nim o tym porozmawiać, wiem, że w dniu kiedy przyjechałam razem z Liam’em jej nie było. Nie chciałam z nim wcześniej o tym rozmawiać mimo tego, ze powinnam. Wiedziałam, że uświadamiając mu największe prawdopodobieństwo mogłabym go zranić.
- To co? Kim ona w ogóle jest? – mówiłam cicho z uśmiechem.
- Ma na imię Maddie. Gdy ją poznałem pracowała w sklepie muzycznym. Potem spotkaliśmy się w klubie. No i jakoś tak wyszło… Przywiozłem ją tutaj i byliśmy razem. Zaszła w ciąże…
Opowiadał o niej jakby mówił o jakimś bohaterze. Widać było, że mu imponuje. Zrobiło mi się strasznie przykro kiedy dowiedziałam się, że mój kochany brat ma HIV, ale kiedy dowiedziałam się, że Maddie ma AIDS – zamarłam. Chciałam szybko zmienić temat.

Maddie’s POV

Czułam, że się budzę. To było jak kac. Słyszałam, że ktoś coś obok mnie szepce. Nie poznałabym gdyby nie słowa „Jest naprawdę ładny.”. Wiedziałam, że jestem bezpieczna, że jestem obok niego. Ale był ktoś jeszcze postanowiłam wsłuchać się w rozmowę.
- A tobie się podoba?
- Oczywiście. Jestem zachwycona.
- A była wystarczająco romantycznie? – mówił głosem Amora
- Tak.
Otworzyłam delikatnie oczy udając ciągle, że śpię. Na kolanach Niall’a siedziała jakaś kobieta. Trzymał ja za rękę.
- Ej! Nie zdejmuj, to przynosi pecha. Chyba nie chcesz, żebyśmy się rozstali. – powiedziała.
Do oczu napłynęły mi łzy. Na jej ręce lśnił pierścionek. Zaręczynowy. Byli parą.
- Maddie? Nie śpisz. – zwrócił się do mnie. Kobieta również na mnie spojrzała. Moje oczy się rozbiegały. Nie wiedziałam no kogo z nich patrzeć.
Zrzucił dziewczynę z kolan. – To jest Ally.
- Cześć. – powiedziała mile. – Już lepiej wyglądasz.
Te słowa mogły oznaczać jedno. Była tu dłużej. Podniosłam się po to by móc stąd wyjść lecz to nie był przemyślany ruch. Zakręciło mi się w głowie tak, że miałam wrażenie, iż cały świat wiruje. Z moich oczu popłynęły łzy. Nie wiedziałam jak mam się zachować.
Wtedy podszedł do mnie Niall i odgarnął moje włosy.
- Cichutko, spokojnie. Jesteś bezpieczna. Tu ci nic nie grozi. – przytulił mnie a ja wtuliłam się w jego tors.

Ally’s POV

Nie wiedziałam co mam robić. Ta dziewczyna płakała, a Niall ja pocieszał. Postanowiłam, że może zrobię tak jak się robi dziecią.
- Cześć jestem Ally. Siostra Niall’a. - na te słowa dziewczyna popatrzała na mnie. Albo ja w tym momencie czegoś nie rozumiałam albo ona. Postanowiłam, ze się do niej uśmiechnę i będę udawać, że ktoś mnie woła. Wyszłam z pokoju i zeszłam do salonu.

Maddie’s POV

- Co się stało? – mówił czule. – Chodziło o Ally? Spoko, ona jest ta dobra. Musiałaś ja z kimś pomylić.
Kompletnie nie rozumiał o co mi chodzi.
- No bo ona ma pierścionek i..i siedziała u ciebie na kolanach, a ja odeszłam. Tęskniłam nie widziałam cię i jeszcze ten mężczyzna, ten film, ty strzelałeś i myślałam, że to twoja narzeczona! – wszystko ze mnie wyszło.
- Dlaczego tak pomyślałaś? – był całkowicie wmurowany.
- Bo ma pierścionek i ty do niej tak mówiłeś. I ona jeszcze była u ciebie na kolanach! A ja… Ja cię kocham!
Trzy słowa za dużo.

-----------------------------------------
HAHAH XD Maddie pomyślała, że Ally to dziewczyna Niall'a!
Hahahha ... Nie powiem nic  tym czemu
"Trzy słowa za dużo" bo o tym dowiecie się w następnym rozdziale  :D
Pozdrawiam wszystkich :*

4 komentarze: