Rozdział 52
Maddie’s POV
Siedzieliśmy przy stole i jedliśmy razem obiad. Było bardzo
rodzinnie ponieważ byliśmy wtedy wszyscy razem. Ja obok Niall’a, Lu obok
Harrego (naprzeciwko nas), Zayn obok Parrie, Lou koło Susan i Ally obok Liam’a.
- Mmmm… Naprawdę dobre Perrie, powinnaś częściej robić
obiady. – pochwalił Lou. – Super!
- Właściwie…- przerwała Perrie
- To ja gotowałam. – odezwała się Lu i uśmiechnęła się.
Wtedy poczułam takie motylki w brzuchu. To było takie
rodzinne i miłe. Ale poczułam też coś innego.
- Ałć! – jęknęłam.
Harry spojrzał na mnie i powiedział po cichu „Musimy
porozmawiać”.
- Co się stało? – spytał Niall
-Yhhhmm… coś mnie ugryzło. – skłamałam i dopiero potem
zorientowałam się jaki nonsens powiedziałam.
Ally mówiła to jak Liam się jej zaręczył. Spojrzałam w
trakcie jej monologu na Niall’a i uśmiechnęłam się. Jak mogłam myśleć, że to on
jej się oświadczył.
Harry ciągle kopał mnie w łydkę. Minę miał bardzo dziwną.
Był strasznie smutny i wpatrywał się w talerz, w którym grzebał widelcem, i
którego prawie nie zjadł.
Spojrzał na mnie i znów powiedział po cichu „Musimy
pogadać”. Tym razem Niall chyba to usłyszał i spojrzał na niego, podnosząc oczy
znad talerza, potem na mnie i znów na niego.
- Harry coś, źle wyglądasz. – wtrącił Niall, próbując się
czegoś dowiedzieć.
- Wydaje ci się. – odburknął nie mile Harry.
Od jego kopania w moją łydkę bolały mnie mięsnie dla tego
postanowiłam, że muszę odejść od stołu i z nim porozmawiać, mimo tego, że
bardzo się tej rozmowy bałam.
- Przepraszam. – wstałam szybko od stołu i wybiegłam z
jadalni zasłaniając usta i udając, że mam odruchy wymiotne.
Podczas wstawania od stołu kopnęłam z całej siły Harrego.
Pobiegłam na górę i czekałam aż przyjdzie Hazz. Miałam nadzieję, że nie odezwie
się w Niall’u ta urocza zazwyczaj strona, która karze mu się o mnie troszczyć.
Harry’s POV
Zerknąłem na Lu czy się nie połapała o co chodzi. Na szczęście
po jej minie widać było tylko zaskoczenie z powodu nagłego odejścia od stołu
Maddie.
- Pójdę sprawdzić czy.. – nie pozwoliłem skończyć Niall’owi
- Spoko, siedź i tak miałem iść do toalety. Sprawdzę przy
okazji czy wszystko ok.
Na początku jego mina była dziwna jakby coś podejrzewał, ale
kiwnął tylko i wsadził do buzi następny kęs.
Zerwałem się od stołu i poleciałem na piętro.
- Chodź, do twojego pokoju. – wymamrotałem do niej.
Posłusznie poszła za mną i usiadła na czerwonym fotelu, a ja
naprzeciwko jej na łóżku.
- Co jest tak poważną sprawą, że musiałeś przerwać mi obiad?
– zażartowała i uśmiechnęła się ale mi nie było do śmiechu.
- Maddie muszę ci coś wyznać, myślałem, że będę w stanie to
w sobie ukryć, ale nie umiem…
Maddie’s POV
- Łołołoooł…. Zwolnij. Harry jeżeli chcesz mi powiedzieć coś
czego nie powinnam słyszeć, nie mów tego. – zaprotestowałam bo rozmowa szła w
dziwnym kierunku, według mnie.
- Nie Meeg, właśnie o to chodzi, że powinnaś to wiedzieć.
Spojrzał na podłogę nachylił się w moją stronę, ręce podparł
o kolana, a twarz zakrywały mu już lekko zbyt długie włosy.
- Kiedy ciebie nie było… – przerwał na chwilę zastanawiając
się co powiedzieć. - Nie, nie umiem.
Spuścił głowę w dół i zastała cisza.
Nie umiałam jej zdzierżyć wiedząc w dodatku, że na dole
czeka na mnie przepyszny obiad odezwałam się:
- Powiedz mi. Proszę.
Podniósł głowę i szybko powiedział, że „To jego wina”. Nie
wiedziałam o co mu chodzi więc dopytywałam.
- Co jest twoją winą? Co zrobiłeś.
- Raczej czego nie zrobiłem. – na słowo nie zagryzł mocno
szczękę.
Wtedy w ogóle nic nie rozumiałam. Rzucałam mu pytające
spojrzenia, ale on nie raczył obdarzyć mnie odpowiedzią.
- Harry mów co chcesz bo inaczej idę! – odważyłam się
podnieść głos.
Harry’s POV
- Dobrze już, dobrze. – wziął głęboki oddech. – Kiedy ciebie
nie było i byłaś u Bieber’a on nas ostrzegł. Powiadomił nas.
- Przed czym ostrzegł? O czym powiadomił? – dopytywała.
- Przed tym co się stanie. Przed tym co nie musiało się
stać.
Widziałem, że dalej nie rozumie ale nie nie wiedziałem jak
to delikatnie powiedzieć. Postanowiłem, że żadnych delikatności ona i tak przez
mnie znienawidzi.
- Przed gwałtem.
Na początku nie zorientowała się o co mi chodzi. Dopiero jak
w głowie przeanalizowała wszystkie słowa doszło do niej co powiedziałem.
- Ja-ak t-oo? – dławiła się słowami.
- Dostaliśmy list. Znaczy dostaliśmy wszyscy ale widziałem
go tylko ja.
Maddie’s POV
Próbowałam wydusić z siebie jakiekolwiek słowa, ale
otworzyłam tylko usta i nic nie powiedziałam.
- Napisał nam, że chce okupu ale byłem pewien, że znowu
jakiś idiota, z którym wygrał Niall na wyścigach rzuca się o kasę. I….
- I?! – niemal krzyknęłam.
- I spaliłem ten list. Nie chciałem, żeby ktoś go zobaczył z
przede wszystkim Niall. Nie mógł się dowiedzieć bo na pewno znowu by się od
początku to wszystko działo. – zsunął się z kanapy i przykucnął przy fotelu
miedzy moimi nogami. Patrzył mi głęboko w oczy. – On ył by przez pewien czas
szczęśliwy, ale ty byś znowu odeszła i jego depresja zaczęła by się na nowo, a
był już prawie zdrowy.
- Jak ty mogłeś? – wyszeptałam prawie niesłyszalnie. – To
przez ciebie on… Ja to wszystko pamiętam Harry. Pamiętaj jak mnie gwałcił,
pamiętam jak wbił mi nóż w udo, pamiętam ten ból.
Nagle poczułam jego oddech na mojej szyi. Uspokoiłam się i
zamknęłam oczy.
- Co my robimy? – wyszeptałam, nie przejmując się tym
naprawdę i zajęłam się zdejmowaniem jego koszulki.
Sama zrzuciłam z siebie szybko swoją.
------------------------------------------
O.Mój.Boże. Oni... Oni się całują! O boszzz....
Piszcie czy podobał wam się rozdział i jak widzicie
dalsze losy bohaterów :)
I bardzo przepraszam, że tak późno, ale
nie miała czasu. Aha! Nie wiem, nie jestem pewna
53 może pojawić się dzisiaj, albo jutro.
Komentujcie to motywuje ;D










Woow *_________* Pewnie zaraz ktoś tam wejdzie XD ~Justyna ;**
OdpowiedzUsuńo jezu o.o
OdpowiedzUsuńboje sie strasznie .. :)
Ja też się boje :o !!
OdpowiedzUsuńPewnie Niall przyjdzie :D
OdpowiedzUsuńO mamo.
OdpowiedzUsuńIdę czytać następne !!! ♡