Tessa’s POV
*26 maj-Dzień Matki, 840*
Wychodziłam powoli na środek klasy, zaginając rogi kartek
mojego wypracowania. Bardzo nie chciałam tego czytać, ale nie chciałam dostać
pały i to jeszcze przed William’em.
Gdy stałam już pod tablicą zerknęłam niepewnie na
nauczycielkę, a ona wykonała zamach ręką oznaczający „Możesz czytać”.
Wzięłam głęboki oddech.
-Ymmm..- zająkałam się i zerknęłam w notatki. – Dzisiaj jest
piękny dzień- Dzień Matki.
*2 min później*
Odwróciłam się w stronę biurka, z trudem powstrzymując łzy,
i wyczekiwałam odpowiedzi nauczycielki.
- Dobrze, trójka z plusem.
- Co? – podniosłam delikatnie głos.
- Proszę nie podnosić głosu i usiąść na miejscu! – podniosła
się z krzesła.
Szybkim krokiem podeszłam do ławki, chwyciłam zeszyt i
podręcznik. Wybiegłam z sali. Gdy byłam już na korytarzy krzyczałam:
- Bezduszna jędza! Wywłoka!
Nawet nie wiedziała ile musiałam mieć odwagi żeby o tym
mówić.
Siedziałam na ziemi pod moją szafką wycierając łzy w rękaw.
- Zdzira! –
krzyczałam dalej.
Nagle zadzwonił dzwonek. Podniosłam się szybko z zimnych
kafli i wytarłam jeszcze raz policzki. Na korytarz zleciało się mnóstwo dzieci.
Otworzyłam szafkę, wsadziłam podręcznik razem z zeszytem i wyjęłam worek na
w-f.
- Zgubiłaś coś.
Na ten głos przeszedł mnie dreszcz. Odwróciłam się, a przede
mną stał William.
- Wypadło gdy wychodziłaś z klasy. – ciągnął dalej.
- Dzięki. – wydukałam i wyjęłam rękę po moją własność. Jednak Will ciągle stał przede mną i
uśmiechał się.
- Will, mogę to dostać? Nie czuję się zbyt dobrze. – dalej
trzymałam otartą dłoń czekając na zwrot.
- A umówisz się ze mną do kina? Dzisiaj? Po szkole? –pytał
mnie a ja czułam jak czerwienieję.
- Will przepraszam ale źle się… - nie dokończyłam ponieważ
schował moją własność do kieszeni i wzruszył ramionami. Otworzyłam szeroko
buzię żeby coś powiedzieć, ale on w tym momencie uśmiechnął się i powiedział:
- To jak? Idziemy?
Stałam chwilę cicho starając się nie zarumienić.
- No dobra. Na co idziemy?
- Myślałem o „Avatar”. – przewał na chwilę i wtrącił. – O
której kończysz?
- Ymmm.. odwróciłam się w stronę szafki, wygrzebałam
piórnik. – O 1430.
- Ja też. – zaczął wygrzebywać z kieszeni rękę. – Proszę.
Po tych słowach puścił mi oczko.
O.MÓJ.BOŻE.
William James Nixon, najładniejszy chłopak w szkole, chce
umówić się ZE MNĄ! Chyba zemdleję.
- Co teraz masz? – spytał wyrywając mnie z moich myśli.
- Ymm.. w-f. – wymamrotałam.
- Ja mam chemię… więc idę na górę. – przy tym wykonał gest
ręką.
- A ja idę na dół. – uśmiechnęłam się.
- Tooo… Do zobaczenia po szkole. – znów puścił oczko i
odszedł.
Stałam jeszcze chwilę wryta. Usłyszałam dzwonek i zbiegłam
szybko na pierwsze piętro.
*9 godzin później*
- Najbardziej podobał mi się moment kiedy Jake jako avatar
biegł i to wszystko się tak podświetlało. – robiłam przy tym ruchy rękami. – I
to jak oni się zbuntowali…
- Dlaczego tak bardzo cię to zabolało? – nie pozwolił mi
skończyć.
- Nie rozumiem. Co mnie zabolało?
- Wtedy w klasie. Dlaczego tak zareagowałaś?
Szliśmy wtedy parkiem blisko kina. Nie wiedziałam co powiedzieć.
Wzięłam głęboki oddech.
- Proszę nie rozmawiajmy o tym. – wyszeptałam.
- Tess, wiem co się stało. Podejrzewam… Nie martw się. Nie
myśl o tym.
Do oczu napłynęły mi łzy. Nagle Will złapał mnie za rękę.
Zdrętwiałam. Po ciągnął mnie delikatnie do przodu i udawał jakby nigdy nic.
- Daleko do ciebie do domu?
- Co?! - podniosłam minimalnie głos.
- Chcę cię odprowadzić. Do domu.
No i teraz taki mały dylemat. Dom czy "dom". Pewnie w domu nikogo nie ma chyba, że Liz i Ann. No a ni mogę iść z nim do "domu" bo wtedy miałby kłopoty.
- Yhmmm... Jakieś 15 minut. Ale wiesz.. nie musisz mnie odprowadzać.
*12 minut później*
- Jesteś taka piękna. Taka śliczna. Taka dobra.
- Nie mów tak, nie znasz mnie do końca. - czułam jak się rumienię.
- Panno Horan, chcę cie teraz pocałować.
-----------------------------------------------
Przepraszam was za tą przerwę w fanfiction, ale jakoś tak wyszło.
Powiem tylko tyle, że zbliżamy się do końca, a nawet jestesmy bardzo blisko.
Ale proszę sie nie martwić, mam juz pomysł na następny ff :)




onie. nie wierze ze ona. ze madd, nie wazne. super, piss dalej, masz talent korzystaj z niego. bardzo chciałabym cie przytulic i powiedziec jak bardzo cie nienawidze ze usmiercilas Maddie ale jeszcze nie wiem. w sumie ty wszytsko umiesz tak bardzo zaplanowac ze cos moze sie wydarzyc. i jeszcze słucham sobie "they dont know about us" no placze i wgl przezywam to jak nie wiem.
OdpowiedzUsuńKocham Cię :-( i nie płacz... Będzie dobrze...
UsuńTo takie smutne. DLACZEGO MADDIEeee?!
OdpowiedzUsuń:(((((((((((( ~ Alicja S. :((((((
Czoooo..?? Maddie nie żyje :'( (tak zrozumiałam) ale co z Niallem <3 i z resztą One Direction.. i dziewczyn i tymi bliźniakami Harrego..?? Ale super piszesz i nie mogę się doczekać kolejnego <3 <3 ~ Wiktoria
OdpowiedzUsuńJak to .? :o To Maddie nie żyje ?? :o ?! :c
OdpowiedzUsuńEj czekaj, bo ja sie pogubiłam.. Ta Tessa to jest córka Nialla i Maddie czy to już jest nowe FF ? o.O
OdpowiedzUsuńKiedy next.. nie mogę się już doczekać.. pls daj next.
OdpowiedzUsuń