Rozdział 16
Lucy’s POV
Nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić. Nie mogłam na nią
patrzeć, Perrie zakryła twarz rękoma. Ja chwyciłam za telefon i zadzwoniłam do
Niall’a. Wiem, że pojechali na wyścigi bo Lou się miał ścigać a Sus miała wyginać
się na masce. Perrie pobiegła do toalety po ręczniki.
- Tak? – powiedział
- Przyjeżdżaj Maddie… ona…- te słowa wystarczyły. Rozłączył
się.
Był po 5 minutach, nie wiem jak to zrobił, ale nie ważne. Na
moje nieszczęście przyjechał z Harry’m. Nie mówiłam nic tylko złapałam za rękę
Niall’a i zaprowadziłam pod schody. Tam czekała na nas Perrie wycierając krew.
Płakała, ale robiła to dalej.
Harry’s POV
- Pomórzcie jej, ona… ona jest w ciąży.
Harry wziął Perrie na ręce i zaniósł do salonu. Była
roztrzęsiona. Wrócił po Lu, zdziwił się, że dała mi się dotknąć, ale poszła ze
mną do głównego pokoju. Nie wiedziałem co mam ze sobą zrobić. Przeprosić Lu,
czy iść do Niall’a. Postanowiłem zostać z dziewczynami i je uspokajać.
Niall’s POV
- Maddie, nie rób mi tego. Obudź się. Nie rób mi tego,
kochanie. Proszę otwórz oczy księżniczko. Moja księżniczko.
Nic. Wziąłem ją na ręce. Wtedy już po policzku spłynęła mi
pierwsza łza.
- Obudź się, księżniczko. – powtarzałem
Położyłem ją na sofie. Jaka ciąża?! JAKA CIĄŻA?!?! Ta krew
na schodach, którą wycierała Perrie. To, to było…
*nagle*
---------------------------
Tak mnie gryzło sumienie, że dawno nie dodawałam,
że postanowiłam na szybko napisać 16
Bynajmniej Maddie żyje :)
Podoba się?
Oczywiście komentarze mile widziane :D
Czekam juz na wasze opinie ! aż się nie mogę doczekać :)
OdpowiedzUsuńSUPER! Nie znam lepszej "pisarki" od ciebie! Mam nadzieje że będziesz go ciągła długo!
OdpowiedzUsuńOOOOOOOOOOOOOO bozę... Nie znam cię kobieto! Ale jak cię spotkam to musze cie uściskać tak mocno że cie nie puszcze a z twojej nazwy myśle i tak chyba jest że kochasz Liama więc nie nie będzie miał już okazji cię uściskać bo no nie!.
OdpowiedzUsuńKocham cię! Piszesz superowe rozdziały! Już nigdy nie będę uwarzzała takich osób za matoły! :*
OdpowiedzUsuń