This is the life

This is the life

sobota, 6 grudnia 2014

Rozdział 45





Niall’s POV

Harry szybko namierzył tego skurwysyna. Louis i Zayn zaopatrzyli nas w broń, a ja wpatrywałem się w kartkę. (zdj będzie na grupie: Maddie nie R.I.P- uj jeszcze jest 43 i 44, jeżeli nie zobaczysz tego zdj nie czytaj dalej tego rozdziału). Zaciskałem pięści powstrzymując się od uderzenia w wszystko co stało mi na drodze do auta.
- Jedź prosto. – mówił Styles przez krótkofalówkę. – Przed tym budynkiem stań.
Wysiadłem z samochodu  i czekałem aż reszta do mnie dołączy. Opierałem się o drzwi waląc w nie nerwowo. 2 samochodu stanęły zaraz za moim.
- Pamiętasz plan? Bierzemy ich i przesłuchujemy. Rozumiesz? – podnosił głos Zayn
- Jasne. Podszedłem do czegoś podobnego do hali basenowej. Wyjebałem drzwi jednym kopem. Sięgnąłem do spodni i wyjąłem broń.
- Kurwa!!! Włamują się! Skurwiele! – wołał ktoś ze środka.
Zza framugi wyłonił się Bieber.
- Niall nie! – zawołał Louis stojący za mną, ale było już za późno. Kula utknęła w jego barku W tym momencie Zayn popchnął mnie na ścianę obok i powiedział:
- Co ty kurwa robisz mieliśmy go przesłuchać!!! Teraz zdechnie za pięć minut!
Odepchnąłem go ramieniem i podszedłem do Bieber’a. Wziąłem go za szmaty i zaniosłem do pokoju, z którego wyszedł.  Rzuciłem go na ziemię i wycelowałem w głowę.
- Wiedz, że ja jej nie zostawiłem, sama odeszła!



Nie zauważyłem nawet, że siedzi obok pod ścianą. Odwróciłem się w jej stronę ukucnąłem przy niej, a broń położyłem na ziemi. Patrzała niby to na mnie, ale jednak gdzieś dalej. Nagle upadła.
- Maddie!

---------------------------------------------
Komentujcie. Jeżeli będzie 6 komow 
Dodam 46

7 komentarzy: