This is the life

This is the life

sobota, 6 grudnia 2014

Rozdział 46




 ---------------------------------------------------------
*SŁOWO OD AUTORA*

„Gwałtownych uciech i koniec gwałtownych
Są one na kształt prochu zatlonego
Co wystrzeliwszy gaśnie”

Nie szanując tego co masz, tracisz wszystko.
----------------------------------------------------------

Niall’s POV

Leżała, delikatnie unosząc brwi. Mówiła coś i uśmiechała się. Siedziałem przy niej opierając się o łóżko. Patrzałem na nią bacznie obserwując i wyczekując momentu kiedy się obudzi. Nie umiałem jeszcze do końca uwierzyć, że po tych 4 miesiącach. Wiedziałem jaką zrobił jej krzywdę. Widziałem jak ją gwałci, ale mimo tego czułem powoli wypełniające moje serce szczęście.

Lucy’s POV

Wpatrywał się w nią jak w coś co dawało mu życie. Pierwszy raz od długiego czasu widziałam jak w jego oczach pojawiło się małe, ale bynajmniej, szczęście. Wystarczyło, że ona była obok, a zaraz w jego płucach pojawiało się czyste powietrze. Życie dla niego wróciło. To było widać w jego oczach, w tym jak się teraz porusza. Wstał i zaczął gładzić ręka jej rumianą twarz. Ja stałam w drzwiach do pokoju szpitalnego. Ich widok spowodował, że zaczęłam myśleć nad tym co będzie dalej. Zayn jakoś przyjął to, że chcemy z Harrym stworzyć rodzinę.  Najgorsze jest to, że dziecko będę musiała brać do pracy co oznacza, że muszę mieć pokój dla niego. Mamy 2 pokoje plus jeden szpitalny. Nie wiem co, ale coś będę musiała wymyślić. Teraz trochę żałuję tego, ale nie umiałabym usunąć ciąży. Jest trudno, przyznaję, i tak, moje życie zmieni się całkowicie, ale nie mogę nikogo za to winić.

Harry’s POV

Siedziałem na dole i wymyślałem imiona dla dziecka. Przeraziła mnie myśl o tym, że mała bądź mały będzie musiał być tu w „domu”. Chcę żeby moje dziecko było szczęśliwe. Nie wiem czy ja będę dobrym ojcem, ale wiem na pewno, że Lucy będzie wspaniałą matką.
- I co masz coś? – spytała Lu
- Nie, nic mi nie przychodzi do głowy.
- Daj sobie spokój. Znajdziemy jakieś ładne pewnie pod sam koniec. – przytakiwałem jej.- Teraz chodź już spać.

*20 minut później*

Postanowiłem się położyć. Miałem jeszcze duże wątpliwości do tego jaki kierunek podejmuję w życiu. Wszedłem do sypialni. Lucy już spała. Miała taką uroczą, zatroskaną minę. Położyłem się obok niej. Chwyciłem za skrawek jej koszuli nocnej.



Pocałowałem, delikatnie już wypchnięty, brzuszek.
- Tak. To jest kierunek, w którym chcę podążać. – wyszeptałem.

---------------------------------------- 
Awww .... *o* uroczooo...
Kto się cieszy że Lu jest w ciąży?
Ja myślę, że Harry będzie dobrym ojcem a wy?
Piszcie w komentarzach swoje opinie :*

4 komentarze:

  1. Świętny blog! Daj następny rozdział! Już się nie umiem do czekać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Suuuper *.* ~Justyna ;**

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja uważam że Harry będzie świetnym ojcem + ganielny rozdział, dodaj next :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Genialne *o* next :*

    OdpowiedzUsuń